W tekście Na czym polega moja wiara, który możemy uznać za wykład poglądów autora z lat 80. XIX wieku, Lew Tołstoj pisze: „w człowieku istnieje boskie światło pochodzące z nieba, […] światłem tym jest rozum i […] jemu jednemu należy służyć i w nim jedynym szukać dobra”. Choć myśl religijno-filozoficzna Tołstoja nie okrzepła do końca życia pisarza, problem rozumu pojmowanego w kategoriach oświeceniowych – jako ograniczonego do świata zjawisk „rozumu teoretycznego” – nieustannie jest w niej obecny i razem z innymi tezami autora Ojca Sergiusza stanowi problem dla kolejnych filozofów (kwestię wykluczania się rozumu i wiary w myśli Tołstoja podejmował na przykład Lew Szestow w Jasnej Polanie i Astapowie).

      Obiektem zainteresowania Mariana Zdziechowskiego Lew Tołstoj stał się wcześnie i prawie natychmiast został przez niego zinterpretowany w kontekście romantyzmu. Artykuł Towianizm hr. Lwa Tołstoja poświęca Zdziechowski porównaniu myśli autora Anny Kareniny z poglądami Andrzeja Towiańskiego, wskazując na ich podobieństwo. W jego kolejnych pracach, np. w Neolidealizmie francuskim czy Pesymizmie, romantyzmie a podstawach chrześcijaństwa, możemy odnaleźć ewolucję odczytania dorobku Rosjanina. Przedmiotem mojej refleksji w zaproponowanym wystąpieniu chciałabym uczynić po pierwsze, rekonstrukcję romantycznego odczytania Tołstoja przez Zdziechowskiego, po drugie, jej wpływ na późniejsze interpretacje tej myśli, które znajdujemy w kolejnych pismach autora W obliczu końca. Ponadto postaram się poddać refleksji miejsce Tołstoja w myśli Zdziechowskiego i w końcu, pamiętając o drugim bohaterze mojego wystąpienia, zastanowię się czy romantyczne odczytanie jego dorobku to – jak proponuje Zbigniew Kuderowicz – efekt wieloznaczności poglądów Tołstoja, która pozwala na interpretowanie ich zgodnie z własnymi intencjami, czy może rzeczywisty element myśli Rosjanin, który umożliwia podjęcie próby uspójnienia tego wielowątkowego i czerpiącego z różnych źródeł światopoglądu.