W poemacie o wschodniej podróży Słowackiego mówi się o zagubieniu w świecie, który stanowi pustkowie pozbawione punktów orientacyjnych. Dzieje się tak, choć czytelnik dostaje informacje o tym, jaka jest konkretna lokalizacja wydarzeń rozgrywających się w utworze. Opisaną w nim przestrzeń trzeba przemierzać, mając przeczucie, że jedynym kierunkiem, do jakiego się dąży, jest śmierć.

Łączy się to ze sposobem pojmowania miejsca człowieka w świecie – jest on bliski temu, jaki odnajdziemy w Myślach Pascala. Mowa w nich o tym, że każdy z nas znajduje się wewnątrz nieskończonej przestrzeni, w której na próżno szukać jakichkolwiek punktów odniesienia, stąd poczucie osamotnienia, zagubienia i przytłoczenia jej niedającym się ujmować w kategoriach ludzkiego umysłu bezmiarem. Świat staje się raczej więzieniem niż domem. U Pascala odczucie zagubienia i opuszczenia są udziałem „człowieka bez Boga”, czyli ogólnie rzecz ujmując tego, kto Go nie odnalazł, nie uwierzył. Jakkolwiek jest to sprawą łaski, a od Boga nie można nic uzyskać, nie można na Niego wpłynąć, aby jej człowiekowi udzielił, mimo to należy podejmować pewne wysiłki. We fragmencie Myśli zatytułowanym Nieskończoność — nic. Zakład mowa o tym, że jeżeli zaryzykowało się już życie takie, jakby Bóg istniał i wiara się nie pojawia, należy postępować jak ci, którzy ją mają, czyli słuchać mszy i przyjmować sakramenty.

W odniesieniu do Słowackiego nasuwa się pytanie, czy projekt podróży, której celem jest grób Chrystusa, nie stanowi pewnego rodzaju ekstremum w skali tego, co można zrobić, aby, przynajmniej zewnętrznie, stać się wzorowym chrześcijaninem, tym bardziej, że w chrześcijaństwie, co zresztą podkreśla i Pascal, do Boga można się zbliżyć jedynie dzięki Chrystusowi. „Znamy Boga jedynie przez Chrystusa — czytamy w Myślach. — Bez tego Pośrednika odjęte jest wszelkie obcowanie z Bogiem” . Na taki trop interpretatora Podróży… Słowackiego naprowadzają obecne w niej, a niewymienione powyżej, myślowe zbieżności z poglądami Pascala. Słowacki w pierwszej pieśni przywoływanego tu poematu wypowiada ciąg zdań warunkowych, z których wynika, że życie może być dane od Boga, o ile Ten istnieje. Dałoby się to ująć w słowa Pascala „Bóg jest albo Go nie ma”. Konkluzje Słowackiego we wspomnianym fragmencie utworu są następujące: jeżeli Bóg istnieje, a poeta stłumi swój bunt wobec życia, to Stwórca nagrodzi go jakąś formą pośmiertnej egzystencji. Bliski Pascalowskiemu myśleniu jest także pakt, jaki Słowacki zawarł z Bogiem jako dziecko i uważał, że przebieg jego biografii mógł być konsekwencją tego właśnie układu. Godne uwagi jest również, że w Podróży… mówi się zawsze o Bogu ukrytym, dalekim i niepoznawalnym dla człowieka i to właśnie Chrystus ostatecznie ma stać się pośrednikiem mającym osłabić trawiący Słowackiego niepokój.