W wystąpieniu odwoływać się będę do Prelekcji paryskich A. Mickiewicza i Prolegomen do historiozofii oraz Ojcze-Nasz A. Cieszkowskiego. Rozważę wątek końca (lub destrukcji) filozofii, a następnie przedstawię zarys pozytywnych propozycji obu autorów. Ich rozwiązania skonfrontuję ze znanymi tezami M. Heideggera (np. u późnego Heideggera Bycie jest źródłem nieskrytości, u polskich myślicieli „wysoka myśl” wypływająca z serca staje się impulsem do istotnego czynu).

Mickiewicz dokonuje radykalnego rozrachunku z filozofią nowożytną (można też znaleźć kilka zarzutów pod adresem scholastyki). Rozpoczyna wprawdzie swe wywody od  Kartezjusza i Spinozy, ale ostrze krytyki kieruje przeciw Kantowi, Fichtemu, a zwłaszcza Heglowi. Duch nie jest abstrakcją, lecz osobowym konkretem posiadającym zdolność samodoskonalenia się (także przy pomocy innych duchów). Abstrakcyjny rozum wyłaniający się z teorii klasyków niemieckich nabiera, w interpretacji Mickiewicza, szatańskiego oblicza, jego celem jest pozbawienie sił żywotnych, usidlenie ludzkiej duszy, zasadniczo odnoszącej się do świata emocjonalnie. Cieszkowski nie dostrzega w filozofii Heglowskiej – będącej typowym wytworem epoki Myśli, określanej przezeń mianem Wieków Średnich – cech diabolicznych, ale wyraźnie uznaje ją (w Prolegomenach) za początek końca filozofii, co oznacza też wyczerpanie się potencji rozwojowych tradycyjnego chrześcijaństwa. Wyróżnikiem tych szeroko rozumianych Wieków Średnich jest walka, cierpienie, rozdarcie, dysonans.

Obaj myśliciele, zgodnie z duchem ówczesnej polskiej filozofii, wskazują na konieczność przezwyciężenia samej tylko Myśli przez Czyn. Epoka Czynu – dotyczy to zwłaszcza Cieszkowskiego - ma być czasem rozkwitu prawdziwego kościoła powszechnego (katolickiego), w którym znajdą swe miejsce wszystkie wielkie religie (i herezje), a także czasem wiecznego pokoju (ale nie spokoju, bezruchu).

Sądzę, że polską filozofię wskazanego okresu należy nie tylko traktować jako mało oryginalny relikt historyczny, ale że nabiera ona pewnej aktualności w wymiarze religijnym (nowe, ekumeniczne oblicze chrześcijaństwa), politycznym (wielobiegunowość świata, postulat wiecznego pokoju) oraz ekonomicznym (niektórzy ekonomiści chcą współczesnego homo economicus zastąpić przez homo cooperativus - gotową teorię tego ostatniego znajdujemy u Cieszkowskiego).